sałata z fetą, nektarynką i prażonym słonecznikiem

Puff, jak gorąco…

Uff, jak gorąco…

Jak ja nie cierpię upałów! Mojemu pokojowemu termometrowi zabrakło skali dla określenia temperatury na dworze, a ja staram się nie ruszać, bo przy najmniejszym ruchu oblewają mnie poty. Gdyby nie brak możliwości czytania, oglądania czy internetowania, na stałe zamieszkałabym pod prysznicem.

A do tego wszystkiego mój organizm domaga się jedzenia. Tak, tak- innym to się nie chce jeść w upale, a mój organizm woła: hamburgera! pizzy! lodów! I dlatego, w ramach nierównej walki, zrobiłam wczoraj na późny obiad bardzo prostą, ale za to jaką smaczną, sałatę. Polecam!

Składniki (proporcje na dwie, nie bardzo głodne, osoby):

- dwie garści dowolnej sałaty- po garści na osobę;

- nektarynka;

- pół opakowania fety;

- garść uprażonego na suchej patelni słonecznika;

SOS: 3 łyżki oliwy+  łyżka octu balsamicznego+ łyżka miodu (u mnie gryczany)

Sałatę oczyścić, porwać palcami na kawałki, ułożyć na talerzu.

Nektarynkę umyć, usunąć pestkę, pokroić owoc w plasterki.

Ułożyć razem z pokrojoną w kostki fetą na sałacie.

Całość posypać prażonym słonecznikiem.

Wymieszać składniki sosu. Polać sałatę.

Smacznego.