24/2017 pasztet z cukinii

Wprawdzie cukinia powinna już powoli ustąpić pola dyni, ale przecież nie wyrzucę mojego ulubionego warzywa!

Lubię pasztety bez mięsa. Mięsne gotowce też lubię, ale mój układ pokarmowy nie bardzo. Stąd z początkiem roku zaczęłam warzywne pasztetowanie i co jakiś czas w mojej kuchni pojawiają się takie wegetariańskie cudeńka. Idealnie nadają się do kanapek, świetnie się też mrożą, co dla mnie jest bardzo ważne, bo nie jestem w stanie przejeść od razu całego keksownika.

Przepis stąd.

pasztet z cukiniiSkładniki:

- ok 1kg młodej cukinii;

- pęczek natki pietruszki – wedle uznania;

- 2 marchewki;

- cebula;

- słodka papryka;

- ostra papryka;

- bazylia, oregano;

- liście laurowe (opcjonalne);

- 4 jajka;

- 2/3 szklanki bułki tartej;

- 2/3 szklanki kaszy manny;

- trochę oliwy z oliwek do polania;

- sól, pieprz;

Cukinię umyć i zetrzeć na dużych oczkach tarki razem ze skórką,

posypać solą i zostawić w durszlaku, żeby wyciekły soki.

Drobno posiekać cebulę, marchewki obrać i zetrzeć na mniejszych oczkach.

Cebulę i marchewki wrzucić na patelnię i podsmażyć.

Dobrze wycisnąć cukinię, a następnie przełożyć ją do miski.

Do cukinii dodać podsmażone marchewki, cebulę oraz przyprawy (ilość wedle uznania),

bułkę tartą i kaszę mannę.

Wbić 4 całe jajka.

Całość dokładnie wymieszać i przełożyć do foremki do pieczenia (np keksownika)

wysmarowanej masłem lub olejem.

Na wierzchu ułożyć kilka liści laurowych, polać delikatnie oliwą.

Piec przez godzinę w temp. 200′.

Smacznego.

pasztet marchewkowy z żurawiną

Trzeci wpis w tym roku i już drugi pasztetowy :)

Przez tyle lat podchodziłam do pieczenia pasztetów jak przysłowiowy pies do jeża. Ale spróbowałam i… zamierzam upiec ich jeszcze wiele. Zawsze lubiłam pasztety mięsne (obecnie źle się czuję po ich spożyciu, więc nie spożywam), warzywne wcale nie są gorsze, tym bardziej, że wiem, jaka jest ich zawartość.

A przepis inspirowany tym z bloga slowly veggie

pasztet marchewkowySkładniki:

- 800 g marchwi;

- cebula;

- 6 łyżek kaszy manny;

- garść suszonej żurawiny;

- garść ziaren siemienia lnianego;

- łyżeczka kurkumy;

- łyżeczka curry; 

- łyżeczka pieprzu;

- łyżeczka tymianku;

- 1,5 łyżeczki soli;

- 3 jajka;

- łyżeczka masła klarowanego do smażenia;

Obraną marchew pokroić na mniejsze kawałki,

ugotować do miękkości w lekko osolonej wodzie, przestudzić.

Cebulę drobno posiekać, podsmażyć na rozgrzanym maśle, dodać do marchwi.

Dodać kaszę mannę, przyprawy i jajka, wszystko dokładnie zblendować.

Wsypać żurawinę i siemię lniane, wymieszać. 

Całość przełożyć do natłuszczonej foremki.

Piec w 180′ przez godzinę.

Odstawić na noc.

Rano zajadać z apetytem.

Smacznego;)

http://www.slowlyveggie.pl/pasztet-marchewkowy.html