9/2017 musztardowo- miodowy kurczak z orzeszkami

Danie niezbyt fotogeniczne, za to jego niezaprzeczalnymi atutami są: smak, łatwość wykonania oraz oryginalność. Kurczak spod takiej pierzynki jest kruchy i aromatyczny.

Serdecznie polecam:)

kurczak orzechowo miodowySkładniki:

- 2 pojedyncze filety z kurczaka;

- 1/2 szklanki orzeszków ziemnych;

- 5 łyżek musztardy;

- 5 łyżek miodu;

- sól;

- przyprawa do kurczaka (u mnie taka ze sklepu ze zdrową żywnością);

Filety przekroić.

Włożyć do naczynia żaroodpornego, delikatnie posypać solą i przyprawą do kurczaka.

Orzeszki rozdrobić w mikserze, dość mocno, ale nie na proszek.

W miseczce wymieszać musztardę, miód i rozdrobnione orzechy.

Powstałą w ten sposób masę wyłożyć na filety.

Naczynie żaroodporne przełożyć do piekarnika rozgrzanego do 170′.

Danie zapiekać pod przykryciem 30 min,

po tym czasie zdjąć przykrycie i piec jeszcze ok 15 min.

Podawać z ziemniakami, ryżem lub kaszą,

ja zjadłam tak przygotowane filety z frytkami z marchewki.

Smacznego.

8/2017 mielone z burakiem i fetą

Czy ktoś z Was świętuje Boże Narodzenie już trzeci miesiąc? Bo ja tak, niestety… Jak zaczęłam jeść więcej w Wigilię, to do dziś nie umiem przestać. A poza dodatkowymi kg, już widocznymi na wyświetlaczu łazienkowej wagi, zaczynam odczuwać skutki tego szaleństwa w układzie pokarmowym- objawy refluksowe i inne, które udało mi się wyciszyć przez czas stosowania diety, wracają…

Trzeba się wziąć za siebie. A to naprawdę nie jest łatwe. Nawet jeśli pamiętasz, jak dobrze możesz się czuć…

Ech… trzymajcie za mnie kciuki!

Dziś zapraszam na mielone z burakiem i fetą. Buraki lubię bardzo, ale jadam je raczej rzadko, zgodnie z zaleceniami dietetyczki. Niemniej jednak zawsze mam kilka w zamrażarce- jestem strasznym leniwcem, a ponieważ buraki długo się gotują i pieką, to od razu przyrządzam większą ich ilość i mrożę.

kotlety mielone z burakiemSkładniki:

- 40 dag mielonej wołowiny;

- upieczony lub ugotowany średni burak;

- 10 dag twardej fety (moja była miękka i masa na kotlety zrobiła się przez nią dość mazista);

- 4 łyżki bułki tartej;

- duże jajko;

- pół łyżeczki sosu sojowego;

- odrobina sproszkowanego czosnku (nie mogę używać naturalnego, choć bardzo bym chciała);

- pół łyżeczki mielonej kolendry;

- łyżeczka posiekanego tymianku;

-sezam;

-olej;

- pieprz;

Burak obrać, zetrzeć na dużych oczkach tarki.

Połączyć w misce w mieloną wołowiną, pokruszoną fetą, jajkiem, bułką tartą, czosnkiem,

sosem sojowym i tymiankiem.

Doprawić pieprzem i kolendrą.

Z przygotowanej masy uformować kotleciki, każdy obtoczyć w sezamie.

Na patelni rozgrzać 2-3 łyżki oleju i usmażyć kotlety.

Wg oryginalnego przepisu kotlety na patelni należy jedynie obsmażyć,

a następnie ułożyć je na blasze i piec w piekarniku rozgrzanym do 190′ przez 15 min.

Ja jednak, poza tym, że jestem leniwcem, staram się również oszczędnie używać piekarnika

i nie włączać go na 15 min pieczenia.

Szkoda pieniędzy:)

Kotlety można podać np z ziemniaczkami i sosem czosnkowym.

U mnie wersja z kaszą gryczaną białą i sosem koperkowym na jogurcie naturalnym.

Smacznego.

7/2017 sałata z chrupiącym tofu, fetą, oliwkami i prażonym słonecznikiem

To moje pierwsze spotkanie z tofu i, mimo obaw, opartych na wielu zasłyszanych niepochlebnych opiniach o tym „złocie wegetarian”, zamierzam jeszcze po nie sięgnąć. Tofu w chrupiącej wersji jest naprawdę smaczne, a w zestawieniu z zieleniną świetnie sprawdza się jako pożywna kolacja. Polecam:)

sałatka z tofuSkładniki (na 2 osoby):

- opakowanie naturalnego tofu;

- olej rzepakowy;

- mąka kukurydziana- ok 2-3 łyżki;

- pół opakowania mieszanki sałat;

- garść zielonych oliwek;

-garść słonecznika uprażonego na suchej patelni;

- kilka kostek fety;

- olej z pestek dyni;

- sól, pieprz;

Tofu pokroić w kostki.

Każdą kostkę obtoczyć dokładnie w mące kukurydzianej doprawionej solą i pieprzem.

Smażyć na rozgrzanym oleju rzepakowym, aż do zezłocenia i… schrupienia:)

Zdjąć z patelni, ułożyć na ręczniku papierowym dla osączenia z tłuszczu.

Na talerzu ułożyć sałatę, pokrojoną w kostkę fetę, przekrojone na pół oliwki i chrupiące tofu.

Całość polać olejem z pestek dyni (ewentualnie winegretem lub samą oliwą z oliwek)

i posypać prażonym słonecznikiem.

Smacznego.

6/2017 ciasteczka z masłem orzechowym

Uwielbiam orzechy pod każdą postacią…

Niestety!

Niestety, bo jeśli podjadam (a zdarza mi się), to sięgam po orzechy właśnie. I choć wiem, jak wspaniale wpływają na pracę mózgu, to mam również świadomość, że w tym samym czasie podstępnie odkładają się w innych, mniej atrakcyjnych niż mój mózg, częściach ciała… No i przy moich dolegliwościach nie są zalecane w dużych ilościach!

Przepis wklejam więc dla tych, którzy bez wyrzutów sumienia mogą skupić się na dokarmianiu swojej inteligencji. Mnie ratuje jedynie to, że do kawy wystarczy mi jedno malutkie zakazane ciasteczko:)

ciasteczka z masłem orzechowymprzepis z GoodFood Edycja Polska

Składniki:

- 50 g miękkiego masła;

- 50 g cukru trzcinowego;

- 25 g cukru pudru (w oryginalnym przepisie trzcinowego, ja dałam zwykły);

- 100 g masła orzechowego z kawałkami orzechów;

- 2 łyżki oleju rzepakowego;

średnie jajo, ubite;

- 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii;

- 140 g mąki;

- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia;

- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej;

- garść orzechów ziemnych niesolonych;

Nagrzać piekarnik do 170′.

W misce drewnianą łyżką ucierać masło, oba rodzaje cukru i masło orzechowe,

do uzyskania lekkiej i dobrze wymieszanej masy.

Dodać olej, a następnie jajko i ekstrakt z wanilii, wymieszać.

Wsypywać stopniowo mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą,

a następnie orzechy.

Z powstałego miękkiego ciasta uformować wałek, zawinąć w papier do pieczenia

lub folię aluminiową i włożyć do lodówki na ok 30 min.

Wyjęte z lodówki ciasto pokroić na 20 równych części,

a następnie rękoma uformować z nich najpierw małe kulki,

by za chwilę nadać im kształt okrągłych ciasteczek.

Umieścić ciastka na wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia blasze,

piec ok 10-12 min, aż delikatnie się zezłocą.

Przełożyć na kratkę kuchenną i pozostawić do ostygnięcia.

Smacznego.

5/2017 kokosowy kurczak z pieczarkami

Bardzo fajny i prosty przepis z użyciem mleka kokosowego, które podobno ma właściwości antybakteryjne i wspomaga regenerację jelit. Muszę przyznać, że nie przepadam za jego smakiem, jest dla mnie za mdły, ale czasem sięgam po mleko kokosowe w nadziei, że może moje kubki smakowe przeszły metamorfozę i, z korzyścią dla zdrowia, będę spożywać je w większych ilościach…

kurczak kokosowy z pieczarkamiSkładniki:

- pierś z kurczaka;

- czerwona cebula;

- 25 dag pieczarek;

- pół puszki mleczka kokosowego;

- sól, pieprz, curry, kurkuma, przyprawa byryani masala

(raczej mało znana, więc w zamian polecam chilli w proszku);

- masło klarowane do smażenia;

- natka pietruszki lub bazylia;

Cebulę pokroić w kostkę, podsmażyć na rozgrzanym maśle klarowanym.

Dodać obrane i pokrojone w kostkę pieczarki,

dusić do odparowania pieczarkowego płynu.

Na drugiej patelni podsmażyć pokrojone w kostkę mięso, dodać do pieczarek.

Wlać mleko kokosowe, doprawić wg uznania ww przyprawami.

Podgrzewać na małym ogniu, aż mleczko zgęstnieje.

Posypać posiekaną natką pietruszki lub porwaną w palcach bazylią.

Podawać z ryżem lub ziemniakami.

Smacznego.

maślankowe muffinki owsiane z gruszką

Święta i okres poświąteczny sprawiły, że moja talia zniknęła. Szukałam jej i szukałam… Gdy ją w końcu znalazłam, powiedziała, że wróci, jeśli będę jeść bardziej racjonalnie… Obiecałam więc, że ograniczę cukier (delikatnie mówiąc- idzie mi tak sobie:) i nie będę produkować wypieków, które KONIECZNIE trzeba zjeść, bo przecież nie można wyrzucać jedzenia…

No i… upiekłam muffinki. Co z tego, że z płatkami owsianymi, że na maślance i z owockami? Słodkie? Słodkie! Brawo ja…

muffiny gruszkowe 2

Przepis z bloga kulinarne spotkania.

Składniki:

- 100 g płatków owsianych;

- 150 g mąki pszennej;

- 275 g maślanki;

- 125 g cukru (dałam 100 g);

- jajko;

- 80 ml oleju;

- 2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia;

- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej;

- 3-4 gruszki;

Piekarnik rozgrzać do 180′. 

Blaszkę na muffinki wyłożyć papilotkami.

Gruszki obrać, usunąć z nich gniazda nasienne i pokroić w kostkę.

W dużej misce płatki owsiane zalać maślanką, odstawić, żeby płatki napęczniały.

W międzyczasie w drugiej misce wymieszać mąkę, cukier, proszek i sodę.

W oddzielnej miseczce rozmącić jajko, wymieszać je z olejem,

dodać do płatków z maślanką, a następnie wsypać suche składniki.

Dodać gruszki, wymieszać wszystko łyżką. 

Napełnić ciastem papilotki.

Wstawić do piekarnika i piec ok. 20-25 min.

Smacznego.

 

pasztet marchewkowy z żurawiną

Trzeci wpis w tym roku i już drugi pasztetowy :)

Przez tyle lat podchodziłam do pieczenia pasztetów jak przysłowiowy pies do jeża. Ale spróbowałam i… zamierzam upiec ich jeszcze wiele. Zawsze lubiłam pasztety mięsne (obecnie źle się czuję po ich spożyciu, więc nie spożywam), warzywne wcale nie są gorsze, tym bardziej, że wiem, jaka jest ich zawartość.

A przepis inspirowany tym z bloga slowly veggie

pasztet marchewkowySkładniki:

- 800 g marchwi;

- cebula;

- 6 łyżek kaszy manny;

- garść suszonej żurawiny;

- garść ziaren siemienia lnianego;

- łyżeczka kurkumy;

- łyżeczka curry; 

- łyżeczka pieprzu;

- łyżeczka tymianku;

- 1,5 łyżeczki soli;

- 3 jajka;

- łyżeczka masła klarowanego do smażenia;

Obraną marchew pokroić na mniejsze kawałki,

ugotować do miękkości w lekko osolonej wodzie, przestudzić.

Cebulę drobno posiekać, podsmażyć na rozgrzanym maśle, dodać do marchwi.

Dodać kaszę mannę, przyprawy i jajka, wszystko dokładnie zblendować.

Wsypać żurawinę i siemię lniane, wymieszać. 

Całość przełożyć do natłuszczonej foremki.

Piec w 180′ przez godzinę.

Odstawić na noc.

Rano zajadać z apetytem.

Smacznego;)

http://www.slowlyveggie.pl/pasztet-marchewkowy.html

koktajl: banan- truskawka-siemię lniane- jarmuż- imbir (patent dla tych, którym siemię lniane nie przechodzi przez gardło)

Dobrze, że okres świąteczny już minął… Okazuje się, że odchudzonymi i dostosowanymi do diety potrawami też można się przejeść… Wiem, nikt mnie nie zmuszał… Ale ja strasznie lubię jeść!

Teraz powoli wychodzę na prostą (czytaj: wracam do praktykowanego przeze mnie wcześniej sposobu żywienia), a jednym z pomysłów na to wychodzenie jest przygotowywanie zdrowych koktajli. Tym razem zmieszałam paćkę lnianą z mocno dojrzałymi bananami, mrożonkami- truskawkami i jarmużem; doprawiłam aromatycznym imbirem.

To naprawdę smaczne i zdrowe połączenie, może tylko niezbyt wyględne:) A najważniejsze, że siemię lniane w takim połączeniu jest praktycznie niewyczuwalne!

Wspomniane siemię w ostatnim czasie często pojawia się w mojej kuchni. Nic dziwnego- to taki polski superfood. Działa osłonowo na układ pokarmowy, reguluje jego pracę oraz wspomaga perystaltykę jelit. Krążą również legendy o tym, że pozytywnie wpływa na odporność… No cóż, ja jestem tu mało chlubnym wyjątkiem…

koktajl siemie, truskawka, jarmuzSkładniki:

- dojrzały banan;

- kilka zamrożonych truskawek;

- mała garść jarmużu- u mnie mrożony;

- ok cm kawałek imbiru;

- łyżka zmielonego siemienia lnianego;

- pół szklanki wody;

Przygotować siemię- w rondelku zalać je wodą, a następnie zagotować (uwaga- ucieka!).

Przestudzić.

W kielichu blendera umieścić wszystkie składniki (imbir obrać i pokroić na 3-4 kawałki), zmiksować.

Smacznego.

pasztet warzywno- jaglany i moje wyzwanie na 2017

Początek roku zobowiązuje do zobowiązań:)

Nie, nie należę do osób, które startują w nowy rok z długaśną listą postanowień- uważam, że czasem, zupełnie niezależnie od nas samych, nie jesteśmy w stanie wprowadzić ich w życie. Szkoda czasu na wymyślanie potencjalnych źródeł rozczarowania, prawda?

A jednak mam postanowienie na ten rok. I dotyczy ono bloga. Czuję (i widzę), że w 2016 zaniedbałam blogowanie. Teoretycznie mogłabym sobie dać spokój (skoro mi nie idzie), ale pamiętam, jaką przyjemność dawało mi kiedyś systematyczne publikowanie przepisów.

Dlatego postanawiam- 52 przepisy w 2017. Przynajmniej!

Podobieństwo do facebookowej akcji książkowej- nieprzypadkowe. Przy okazji zachęcam do zmierzenia się z wyzwaniem czytelniczym- ja biorę w nim udział trzeci raz: w 2015 przeczytałam 70 książek, w 2016- 67. Zobaczymy, co przyniesie ten rok:) Moja rada na czytanie większej ilości książek- mniej telewizora!

A jak już się tak chwalę… przedstawiam Wam mój pierwszy, naprawdę udany, pasztet!

Nigdy jeszcze nie podjęłam się przygotowania pasztetu, choć od dłuższego czasu chodziło mi to po głowie. Przepis wzięłam z popularnego bloga Jadłonomia i nieco zmodyfikowałam pod produkty, które miałam w domu. To również moje pierwsze doświadczenie z pasztetem warzywnym, a ponieważ wyszedł naprawdę pyszny, to mam nadzieję, że nie ostatnie:)

pasztet jaglano warzywnySkładniki:

- 1 ½ szklanki ugotowanej kaszy jaglanej / około 3/4 suchej szklanki kaszy;

- szklanka orzechów laskowych, zmielonych w młynku lub blenderze-

- ja wykorzystałam mąkę orzechową ze sklepu ze zdrową żywnością;

- 100 ml oleju roślinnego;

- spora marchewka;

- pół selera;

- czerwona cebula;

- 2 – 3 łyżki sosu sojowego;

- 2 ziarna ziela angielskiego;

- 2 liście laurowe;

- łyżeczka majeranku;

- łyżeczka suszonej pietruszki;

- ½ łyżeczki lubczyku;

- ½ łyżeczki tymianku;

- spora szczypta gałki muszkatołowej;

- sól i czarny pieprz;

Na dnie dużego rondla lub garnka rozgrzać olej. Wrzucić pokrojoną w piórka cebulę.

Dodać liście laurowe, ziele angielskie i smażyć na niewielkim ogniu do czasu,

aż cebula będzie szklista i miękka.

W tym czasie marchewki oraz seler obrać i zetrzeć na tarce.

Wyjąć z cebuli ziele angielskie oraz liście laurowe, dodać przygotowane warzywa

i dusić na małym ogniu przez około 10 – 15 min, czyli do czasu, aż wszystko mocno zmięknie.

Ja dodatkowo lekko podlałam zwartość patelni wodą.

Miękkie warzywa przełożyć do dużej miski.

Dodać ugotowaną kaszę jaglaną, orzechy, olej oraz pozostałe przyprawy

i zmielić wszystko na gładką masę.

Doprawić do smaku solą i czarnym pieprzem.

Przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia lub posmarowanej olejem

i piec przez 30 – 45 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni.

Wyjąć, studzić przez całą noc, a rano kroić.

Mnie bardzo pasuje połączenie pasztetu z rukolą,

ale zachęcam Was do znalezienia Waszego ulubionego połączenia smakowego.

Wszystkiego inspirującego w Nowym Roku i..smacznego!

babka z białą czekoladą i żurawiną

babka z białą czekoladą i żurawiną2Niektórzy mogą powiedzieć, że Święta mi się pomyliły, no bo kto publikuje przepis na babkę przed Bożym Narodzeniem? Ano ja:) To pierwsza, upieczona przeze mnie, babka, a w dodatku wzięła i wyszła! I smakowała- nie tylko mnie:)

Zachęcam zatem do wypróbowania przepisu, ostrzegając jednocześnie- nie jest to ciasto o zmniejszonej kaloryczności, więc dopuszcza się jeden maluni malusieńki kawałeczek…dziennie:)

Ten wypiek jest chyba wyrazem mojej tęsknoty za ciemną czekoladą, której muszę unikać. Podjęłam próbę zastąpienia jej jej białym odpowiednikiem i powiem Wam, że źle nie jest:) Zapewne znajdą się osoby, dla których nie ma czegoś takiego jak biała czekolada, uwierzcie mi jednak, że, jak mówi przysłowie, „na bezrybiu i rak ryba”…

Przepis znalazłam w gazetce Gotuj krok po kroku.

Składniki:

- 250 g miękkiego masła;

- 3/4 szklanki cukru pudru+ do posypania;

- opakowanie cukru wanilinowego;

- 4 jajka;

- 100g białej czekolady;

- 150 g mąki pszennej+ jedna łyżka;

- 100 g mąki ziemniaczanej;

- łyżeczka proszku do pieczenia;

- garść suszonej żurawiny;

- szczypta soli;

-  masło i mąka do formy;

Masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym na puszystą masą.

Po ok 6 min dodawać po jednym żółtku, mieszając.

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i ostudzić.

Ucierając masło z cukrami, dodawać czekoladę.

150 g mąki pszennej i 100 g mąki ziemniaczanej przesiać z proszkiem do pieczenia,

po czym dosypać do masy czekoladowej.

Zmiksować na najwolniejszych obrotach miksera.

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Łyżką delikatnie połączyć ją z masą.

Suszoną żurawinę obtoczyć w jednej łyżce mąki.

Dosypać ją do ciasta i wymieszać.

Formę z kominem o średnicy 24 cm posmarować masłem i przesypać mąką.

Masę wlać do formy. Wierzch wyrównać.

Piec ok godziny w temperaturze ok 175′.

Po ok 30 min, gdy wierzch się zarumieni, ciasto nakryć folią aluminiową.

Stan wypieczenia sprawdzać patyczkiem.

Ostudzony wypiek wyłożyć na talerz, oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego.

babka z białą czekoladą i żurawiną