zielone gazpacho, czyli obiad na upały

No i co było złego w niższych temperaturach, że musiały sobie pójść? Mam chyba psychiczną alergię na słońce, bo gdy na dworze robi się gorąco, najchętniej nie wychodziłabym z domu. Zjadanie ciepłych posiłków w upalne dni też raczej nie wchodzi w grę, a mimo to do tej pory raczej unikałam chłodników. Niesłusznie!

W zupie, którą dziś proponuję, większość składników jest dla mnie bezpieczna. Bałam się jedynie papryki, ale mój organizm całkiem dobrze sobie z nią poradził:) Wy też nie rezygnujcie i próbujcie:)

Przepis z internetów:)

zielone gaspachoSkładniki (4 porcje):

- duża zielona papryka, posiekana;

- ogórek gruntowy, obrany i posiekany;

- dojrzałe awokado, obrane i przekrojone na pół;

- posiekana mała cebulka;

- 2 łyżki natki pietruszki;

- 600 ml wywaru warzywnego- choć wydaje mi się, że powinno być mniej, nawet o połowę

(ale to mój pierwszy w życiu chłodnik, więc nie wiem, jaka powinna być jego konsystencja);

- łyżka octu jabłkowego;

- 3 łyżki oliwy z oliwek;

- kawałek ryby- u mnie był to mintaj, ugotowany na parze i posypany ziołami,

ludzie bez moich problemów mogą użyć wędzonego łososia;

- sól, pieprz;

- można też dodać 1/2 wyciśniętego ząbka czosnku;

Paprykę, ogórka, awokado, cebulkę i natkę pietruszki (oraz czosnek, jeśli używacie)

włożyć do miksera.

Wlać wywar, ocet i oliwę, doprawić solą i pieprzem, zmiksować.

Schłodzić i podawać lub przykryć i przechowywać w lodówce.

Przed podaniem nalać do miseczek. Do każdej dodać pokrojoną w paseczki rybę.

Smacznego.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.